fish

Wycieczka na Vännern

Sun, Jan 25, 2009

Wydarzenia

Wycieczka na Vännern

Nasz plan byl prosty: Wyposazyc Galie do trollingu, przebudowac przyczepe zeby dzialala, przyczepic to wszystko do Jeepa i …. w droge na Vännern ! ,
Zaczelo sie dobrze i pare tysiecy koron dalej lodka stala gotowa, przyczepa wygladala lepiej, czekalem na Roberta i … zaczely sie schody ! Najpierw nie dolecial Robsona bagaz a w nim nasze zabojcze na tej wodzie Salmo Stingi, nie mowiac o cieplych ciuchach… eee tam damy rade ! , a potem 300 km fatalnej drogi ( snieg z deszczem) ukoronowane totalnie zamarznietym wlewem paliwa do lodzi o godz. 2-giej w nocy na ostatniej stacji przed celem naszej podrozy.
Dalismy rade !
Rano , po sniadanku zbroimy sprzet i na wode. Vännern wita nas mocno sfalowane, na tyle ze wychodzac z portu mijamy sie z naszymi sasiadami ktorzy postanowili sie poddac. ustawiam lodz z wiatrem, Robert przejmuje stery i zabieram sie do roboty. Wystawienie 10-ciu kijow przy tej pogodzie wymaga malpiej nieomal zrecznosci, co przy moich stu …. kilku kilogramach nie jest rzecza prosta, ale chyba dzieki grawitacji jakos utrzymuje sie na pokladzie i lowimy.Styczniowe dni nie naleza do najdluzszych w roku, niemniej udaje nam sie zapiac malego lososia zanim musimy zwijac graty i wracac do bazy, ja … troche polamany malpimi wyczynami na rufi, Robson … pod wrazeniem !

Podsumowujac : walczylismy jeszcze  2 dni i mimo trudnych warunkow udalo nam sie “oszukac” w sumie cztery lososie i jedna trotke.Urwalismy tez dwie ladne ryby i mielismy pare bran. Uwazam ze to nie najgorzej jak na styczniowy weekend !

,

Leave a Reply