No i wreszcie jesien !
Tegoroczne super lato spowodowalo u mnie wyjatkowe “cisnienie” na ryby. Swiadomosc ze woda ma 24 stopnie, a mieszkajace w niej ryby prawie sie gotuja, nie napawaly ochota na wyskoki nad wode, dlategotez nie moglem sie juz doczekac pierwszej ekipy sandaczowej. Juz dzien wczesniej bylem na lowisku zeby sprawdzic “co w wodzie piszczy”, i razem az moim kolega Goranem wytargalismy pierwsze jesienne sandacze. Jest jeszcze bardzo wczesnie jak na metnookiego, woda ma wciaz 17 stopni ale z dnia na dzien jest coraz lepiej. Moi obecni goscie, Pawel ktory uczyl sie gumowania sandalow ubieglej jesieni, i Marek … gruntowiec ktory sandacza znal tylko z restauracyjnego menu, polowili calkiem niezle. Ryby sa jeszcze bardzo rozproszone, okresy bran krotkie ale dzisiaj udalo nam sie zlapac okolo 30-stu sandaczy.Nie sa to ryby wielkie, jest ich natomiast duzo co jest wazne jezeli ktos sie chce nauczyc je lowic.
Sezon jesienny sie oficjalnie rozpoczal i nawet nie wiecie jak sie ciesze !!!


September 13th, 2010 at 7:26 pm
Złowiłem tam pierwszego w życiu sandacza – super uczucie, jeśli chcecie mieć jakiekolwiek pojęcie o ich ciągnięciu to musicie tam pojechać, jest ich zatrzęsienie a miła atmosfera pozwala przeżyć spudłowane zacięcia. A – i nie zwijajcie szczytówki do końca bo ją złamiecie. Z całego serca polecam.
P.S. Musicie spróbować jak smakuje przyżądzona przez Tomka ryba – ja wszystkie będę smażyć jak on (przynajmniej będę próbował).