Lowienie z chlopakami z Zywca, aczkolwiek wesole, kosztuje troche zdrowia. Tak sie zlozylo ze przedwczoraj mialem urodziny, ktore obeszlismy mowiac oglednie … niezwykle godnie ( tutaj padl pierwszy rekord sezonu!). nastepny dzien … czyli wczoraj … zaczal sie pozno, a biorac pod uwage gesto padajacy deszcz i zimny polnocny wiatr, bylo ciezko. Niemniej udalo nam sie zlapac 22 szczupaki z topowa ryba 97 cm.
Dzisiaj bylo juz zupelnie inaczej ( chociaz dalej troche trzeslo), wyjrzalo znowu slonce, a ryby wspolpracowaly chetnie. Tomek (starszy brat) zaczal dzien 0d swojej nowej zyciowki : 93cm, po czym odlozyl wedke … zeby jak to okreslil nie psuc sobie sredniej i zaczal sie opalac.Tym ostrzej wzieli sie do roboty pozostali dwaj czlonkowie zalogi i nizej podpisany, co zostalo nagrodzone kilkoma ladnymi rybami: 98 i 100cm na topie, i nowym ilosciowym rekordem sezonu: 47 ryb. Odpowiedzialnymi za sukces przynetami byly tym razem duze Demony , Mutanty i jak zawsze niezawodne Lunatiki. Jutro zostalo nam kilka godzin lowienia, przed wyjazdem na lotnisko, nie wiem jakie niespodzianki czekaja nas na wodzie, jedno jest jednak pewne, … jezeli chlopaki zdecyduja sie tu jeszcze kiedys wrocic … to ja musze sobie zalatwic sztuczna nerke !!!


Leave a Reply